Blog

Kariera programisty – umowa o pracę, B2B czy freelancing?

Zgodnie z wynikami analizy najbardziej pożądanych zawodów magazynu Forbes na rok 2019 – wciąż topowe miejsce zajmuje stanowisko programisty. Rynek pracy – także w Polsce – notuje ogromny wzrost zapotrzebowania specjalistów z branży IT. Nie zawsze jednak są to poszukiwania do klasycznej pracy etatowej. Jaka forma współpracy jest korzystniejsza dla programisty?

Jaka umowa dla programisty, czyli dostępne formy zatrudnienia w IT

Jak w każdej branży – mamy całe mnóstwo form zatrudnienia dostępnych także i dla programistów. Najbardziej popularne z nich są jednak: umowa o pracę, B2B, umowa o dzieło czy umowa zlecenie. W branży IT prym wiodą dwie z nich, a mianowicie programiści najchętniej pracują na umowie o pracę lub umowie B2B. Jaką umowę powinien wybrać programista?

Rynek pracownika, czyli dlaczego tak pragniemy umowy o pracę?

Wciąż panuje przekonanie, że praca na umowie o pracę to absolutna gwarancja stabilizacji życiowej. Nie ma co się dziwić – etatowcy są zabezpieczeni składkami, ubezpieczeniami, zwolnieniami lekarskimi czy płatnym urlopem. Okazuje się, że umowa o pracę jest najbardziej pożądaną formą zatrudnienia – także wśród programistów. Szczególnie kuszące jest tutaj posiadanie całego szeregu uprawnień socjalnych. Dodatkowo, programista pracujący na umowie o pracę zdejmuje z siebie większość odpowiedzialności za ewentualne szkody na rzecz firmy. To firma bowiem ma za zadanie „pilnować” poprawności pracy swojego pracownika i ona „straci” w przypadku niepowodzenia w projekcie.

Jak pokazują badania No Fluff Jobs – 47% badanych programistów pracuje właśnie na umowie o pracę. W teorii jednak programowanie w ramach umowy o pracę może rodzić spore minusy dla tej formy zatrudnienia. Zwykle pracodawcy nie dają możliwości pracy zdalnej (a jest to element dość powszechny w branży IT). Dodatkowo, często pracy jest tak wiele, że dla programistów nadgodziny to codzienność. W ramach umowy o pracę zastosowana jest jednak ustawowa regulacja czasu pracy – a zatem wszelkie nadgodziny mogą skończyć się dla firmy srogą karą nałożoną przez PIP. Ta ustawa to strzał w kolano dla branży IT. Support programistyczny jest przecież potrzebny 24/7. Z tego powodu więc wiele firm proponuje inne formy zatrudnienia dla programistów.

Kolejną wadą pracy na etacie jako programista jest wysokość wynagrodzenia. Umowa o pracę jest opodatkowana w konkretny sposób i nie da się nijak zmienić formy opodatkowania. Przy wysokości zarobków w branży IT szczególnie przeraża wejście w drugi próg podatkowy. Co więcej, pracodawca ponosi dodatkowe koszta z tytułu zatrudnienia. A to oznacza, że do kieszeni programisty trafia mniej pieniędzy niż przy tym samym wynagrodzeniu brutto na przykład na umowie B2B.

Programista na B2B – kariera na własną rękę

Umowa B2B (ang. Business to Business) umożliwia współpracę pomiędzy firmami. Programista decydujący się na pracę w ramach tej umowy musi zatem przejść całą ścieżkę założenia własnej działalności gospodarczej. Posiadanie własnej firmy jest marzeniem wielu programistów, jednak trzeba przyznać, że wiąże się ze stałymi kosztami i papierologią.

Programista na B2B nie staje się pracownikiem dla firmy, z którą podpisuje umowę. Obie strony są ze sobą na równi – co znacznie podwyższa komfort współpracy. Świadczenie usług na B2B przez programistę nie jest więc regulowane przez firmę zamawiającą usługę. To oznacza ogromną swobodę w harmonogramie, godzinach czy miejscu pracy. Programista B2B sam sobie jest szefem i ma za zadanie tak wykonać swoją pracę, by efekt końcowy zadowolił firmę zamawiającą. No Fluff Jobs podaje, że na umowie B2B pracuje obecnie 36% badanych. To spory odsetek biorąc pod uwagę wszelkie obowiązki i koszta związane z prowadzeniem własnej działalności. Jest to jednak dobra zmiana, bowiem umowa B2B jest najbardziej ekonomiczna zarówno dla firmy, jak i dla programisty. Po stronie programisty pozostaje opłacenie podatku, ZUS-u (dowolność w składkach) i księgowości. Ponoszone koszta z prowadzenia firmy są jednak elastyczne. Wiele wydatków związanych z prowadzeniem działalności można bowiem wliczyć w koszty uzyskania przychodu. Ostatecznie więc zarabia więcej niż za tę samą stawkę na umowie o pracę.

Wydawałoby się, że praca na B2Bnie ma żadnych wad! Nic bardziej mylnego. Jeśli programista ma stabilne kontrakty i stałe zlecenia – zarabia regularnie. Gorzej, gdy współprac jest mało i pojawiają się ad hoc… a koszty wynikające z prowadzenia własnej firmy i tak muszą zostać pokryte. Programista na umowie B2B musi pracować, by zarobić. Nie przysługują mu także świadczenia socjalne jak np. płatne urlopy czy zwolnienia lekarskie. Pozostaje natomiast pełna odpowiedzialność za wykonywaną pracę.To, na jakiej umowie pracuje programista, a na jakiej chciałby pracować – to dwie różne kwestie. No Fluff Jobs podaje, że 56% respondentów za najkorzystniejszą formę zatrudnienia uznaje właśnie B2B. Umowę o pracę wskazało jedynie 30%.

Programista freelancer, czyli wolnoć Tomku w swoim domku

Projektowa specyfika branży IT zdecydowanie zachęca do bycia wolnym strzelcem. Zatrudnianie się do konkretnego projektu jest dla programisty kuszące i opłacalne. W przypadku freelancingu mamy do wyboru różne formy umów m.in. umowę o dzieło, umowę zlecenie a także kontrakty. Na takich umowach (zgodnie z badaniem No Fluff Jobs) pracuje 12% badanych. Niewielki odsetek w porównaniu do opisywanych przez nas wcześniej form zatrudnienia. Dlaczego bycie freelancerem w branży IT jest takie kuszące? Przede wszystkim ze względu na konieczność nieszablonowego podejścia do pracy, możliwość pracy zdalnej czy większe zarobki. Dodatkowo, firmy bardzo chętnie nawiązują współprace z freelancerami programowania ze względu na brak dodatkowych kosztów po zakończeniu projektu. Popyt na freelancerów programowania jest ogromny, programista musi się jednak umieć „sprzedać” i być konkurencyjny.

Łapanie kolejnych projektów to dla programisty istna żyła złota. Potrzebny jest tylko czas na zrealizowanie wszystkich zleceń oraz poszukiwane przez zleceniodawców umiejętności programowania. Trzeba być także przygotowanym na ewentualne przestoje w zleceniach. Dobrym wyjściem dla programisty freelancera jest nawiązanie współpracy z firmą zajmującą się outsourcowaniem usług. Obecność w takiej „bazie freelancerów” daje szansę na złapanie zlecenia bez konieczności jego poszukiwania

Praca programisty na umowie o dzieło oczywiście nie zapewni mu dostępu do pakietu świadczeń socjalnych. Takie składki może on jednak odprowadzać na umowie zlecenie. W większości przypadków jednak freelancing w branży IT wiąże się z brakiem płatnego urlopu, zwolnień lekarskich czy składek na emeryturę. Najlepszym rozwiązaniem we freelancingu wydaje się więc współpraca na B2B.

Trend programistów freelancerów dynamicznie się napędza. Wszystko za sprawą specyfiki branży IT oraz potrzeby niezależności wśród młodych programistów wchodzących na rynek pracy. Możemy śmiało przewidywać, że w najbliższych latach to właśnie freelancing rozwinie się najbardziej jako forma zatrudnienia programistów.